Blog poświęcony naszej córci, która urodziła się z przepukliną oponowo - rdzeniową, współistniejącym wodogłowiem, stopami końsko - szpotawymi, pęcherzem neurogennym. Od Marca 2013 Oliwia ma zmienione nazwisko. Aktualnie jest Oliwia Wiktoria Oleksiak.

Turnus rehabilitacyjny

czwartek, 08 listopada 2012

Witam

Znalazłam jeszcze kilka zdjęc z turnusu rehabilitacyjnego w Stobnie. Oliwce zeszła opuchlizna ze stopy i może chodzic.We wtorek pojechałyśmy na pomiar nowych łusek, tym razem będą zielone w żyrafy.Taki kolor wybrała sobie Oliwka. Obecne łuski zostały przez Pana Grzegorza poszerzone, tak aby nic nie obcierało stopy. Za dwa tygodnie pierwsza przymiarka...Oczywiście jak łuski będą gotowe to wrzucę fotki.

Donoszę że Oliwia jest zdrowa, zero kataru, kaszlu i innych ustrojstw.

 Uśmiech bezcenny

 

 

 

sobota, 03 listopada 2012

Od ubiegłej Soboty jesteśmy w domu. Zakończyłyśmy turnus cztery dni przed czasem ze względu na stopę Oli. Nie było sensu siedzieć w ośrodku, bo Oliwia praktycznie nie miała żadnych ćwiczeń.

Po powrocie do domu odwiedziłyśmy pediatrę z Oliwkowym przeziębieniem. Nic strasznego się nie dzieje. Płuca i oskrzela czyste, a po katarku już ani śladu. (Możliwe, że ten katar to katar alergiczny) Co do stopy. Altacet jakoś nie pomagał na ta opuchliznę. Kupiłam w aptece kwas borny i opuchlizna zeszła w trzy dni.

W Czwartek Oliwia założyła łuski i .. nie umiała utrzymać równowagi. Przewracała się co dwa kroki. Szok jak tydzień niechodzenia na Nią podziałało. Dziś jest już ok. Chociaż powiem szczerze, że Oliwka się rozleniwiła. Znowu najchętniej sadza dupkę na wózek i każe się wozić. Na razie do Poniedziałku wózka nie chowam, bo nie chcę przeciążać tej jej nogi. Ale w Pon. jeśli nic nie będzie się działo wózek idzie do garażu. Oliwia jak go nie widzi to go nie potrzebuje. A jak wie, że wózek stoi na dole to zaraz ją a to noga boli, a to siły nie ma...

W Poniedziałek jesteśmy umówione z Panem Grzegorzem na zdjęcie miary na nowe ortezy. Te które ma teraz Oliwia służą nam od Lutego i już czas najwyższy na nowe. A nim się łuski zrobią, nim odbębnimy przymiarkę itd. to miną spokojnie trzy tyg.

 

Poniżej kilka zdjęć jeszcze ze Stobna.

Hipoterapia

d

Rehabilitacja u Wujka Michała

a

a

b

d

n

m

Krioterapia

t

j

A tutaj możemy podziwiać wystające nogi Oli. :))

m

 

 

Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 23 października 2012

Od Czwartku jesteśmy w Stobnie. Podróż przebiegła spokojnie. Trochę pobłądziliśmy, ale w końcu dojechaliśmy.

Pierwszego dnia po przyjeździe było badanie i rozmowa z rehabilitantami. Nasz rehabilitant powiedział, że Oliwia trochę się pogorszyła jeśli chodzi o jakość chodzenia. Prawa noga ''ucieka'' strasznie. Oliwia jak chce to potrafi mieć nad tym kontrolę, ale jak szybko idzie to w ogóle nie zwraca uwagi na to jak układa nogi. Tak więc zapadła decyzja, że w szczególności zajmiemy się stopami i chodem Oli.

W Piątek Oliwia wstała sobie o 7.30 i nie mogła się doczekać kiedy pójdzie na koniki.Wszystkie zajęcia zniosła dzielnie, jedynie na słoneczku był dramat i płacz. Ale przebrnęłyśmy i przez to.

W Sobotę Oli odwiedziła Ciocię Ole - logopedę. Usłyszałyśmy same pochwały. Młoda pięknie zaczęła wymawiać ''k''. Czasami jak się zapomni to zamiast ''k'' mówi ''t'', ale generalnie panuje już nad tym ''k'''.  Później wizyta u  Cioci Mileny - terapia ręki. Ciocia nie mogła się nadziwić jaka Oli jest mądra itd. Zadania które Ciocia dawała, Oliwka rozwiązywała w minutkę. Następnie rehabilitacja u Wuja Michała - Oliwia ma fioła na punkcie swojego rehabilitanta. Na prawdę On może robić z Nią co tylko chce, a Oli nie ma żadnego ''ale''. Pięknie ćwiczyła na sali, potem ślicznie chodziła w kombinezonie (DUNAG 01). Na koniec koniki, ale tutaj sama radość, bo to ukochane zajęcia Oli.

No i w zasadzie to tyle pozytywnych wieści...

W Sobotę po zajęciach odbyło się ognisko. Na dworze było na prawdę ciepło. Oliwa była dobrze ubrana. Ani nie zmarzła, ani się nie przegrzała. Upiekłyśmy kiełbaskę i wróciłyśmy do ośrodka, bo bałyśmy się z Sylwia (Są z Nami ''Agatki'' na turnusie) że dziewczyny nam pomarzną.

W Niedziele Oliwia wstała tradycyjnie z katarem. Cały dzień w ośrodku. Trochę syropu jej dałam, kropelki do nosa etc.

A dziś... Dziś odwiedziłyśmy Szpital w Pile! Oliwii spuchła prawa stopa. Rano kiedy szykowałyśmy się na zajęcia zauważyłam, że prawa łuska jakoś tak ciężko wchodzi na nogę. Nic nie zauważyłam, pomyślałam, że wrócimy to zaczniemy robić nowe ortezy. Oliwia poszła na konika, ale jeździła bez entuzjazmu. Później nadszedł czas na aquawibron a ja nie mogłam zdjąć Oliwii łuski z nogi. Musiałam mocniej pociągnąć, żeby wydobyć stopę z łuski. Kiedy ściągnęłam rajstopy szok - prawa stopa wyglądała jak dwie lewe. Poleciałam po naszego reh. żeby to zobaczył. Potwierdził, że noga faktycznie spuchła no i jest dziwnie ciepła. Szybka konsultacja z innym rehabilitantem i powiedział, że wygląda to mało ciekawie. Tak więc ubrałyśmy się i pojechaliśmy z naszym rehabilitantem do szpitala. W Szpitalu lekarz obejrzał stopę i potwierdził to co mówili rehabilitanci. Wysłał nas na zdjęcia RTG. Na szczęście w zdjęciach nic nie widać. Żadnych zmian typu złamanie etc. Lekarz powiedział, że to zwykłe przeciążenie i stad ten obrzęk. Musze robić Oli okłady z altacetu i dawać czopki przeciwgorączkowe no i DWA TYGODNIE przerwy w chodzeniu!! Po powrocie do Warszawy kontrola u naszego ortopedy.

Dziś nic Oliwia nie ćwiczyła. Jutro mamy spotkanie z rehabilitantem i zobaczymy co powiedzą. Oliwia nie może mieć żadnych zajęć w których trzeba używać nóg.Dzis pół dnia jeździła po ośrodku na wózku inwalidzkim.

Normalnie co turnus to mamy takiego pecha, że szkoda słów. Jest mi potwornie przykro. Oliwia miała mieć duzo ćwiczeń na poprawę chodu a teraz nie może nic. Nie wiem może ja za dużo chcę i dlatego ciągle coś nam się przytrafia ?  Sama nie wiem. W każdym bądź razie pech nas nie opuszcza.

Trochę fotek. Fotki są takie na luzie, bo z zajęć nie zdążyłam nic zrobić. Obiecuję poprawę, jutro aparat będę brała z sobą na każde zajęcia.

 

Oliwia, Agata i Wiktor

g

 

d

Aquawibron

e

d

Po powrocie ze szpitala

f

Oliwia pokazywała ciotkom ''zdjęcia nogów''

f

I tu już zmęczona Oli przed snem

e

 

Pozdrawiam i do następnej notki. :)

środa, 11 kwietnia 2012

   Kochani  zaległe zdjęcia z turnusu rehabilitacyjnego w Stobnie, tak jak wcześniej obiecywałam.

 

 

 

 

 

Tu Ola nie chciała ćwiczyć,ciężko wytłumaczyć trzylatkowi , że to dla jego dobra

 

 

 

Kilka zdjęć ośrodka rehabilitacyjnego w Stobnie

 

 

Zapomniałam napisać, czekamy na zgodę serwisu Allegro ( dokładniej na nadanie nam statusu) na prowadzenie aukcji charytatywnych dla Oliwii. Mam nadzieję, że  uda nam się jeszcze w tym tygodniu wystawić przedmioty na Oliwkową aukcję Allegro. Oczywiście mamy pełną zgodę naszej fundacji “ Zdążyć z Pomocą”. Bardzo się cieszymy




Do następnej notki

piątek, 30 marca 2012

Połowa turnusu za Nami...

Oliwia wczoraj nie chciała wstać na terapie ręki. Pomyślałam sobie, że może jest zmęczona i musi sobie pospać chwilkę dłużej. Przełożyłam zajęcia, Oli wstała o 8.15. Poszła na koniki, ale była jakaś taka niewyraźna. Po koniach przyszedł czas na słoneczko i się zaczęło...jeden wielki ryk! Każde kolejne zajęcia to był jeden wielki płacz (uspokajała się tylko jak mnie nie widziała). Zajęcia przeleciały i było już ok.

Za to dziś Oliwka wstała z meeega katarem, kaszlem i ... GORĄCZKĄ 38 stopni!Cały dzień zbijałam gorączkę czopkami. Mijało 6-7 godzin, kończyło się działanie czopka i gorączka wracała.

Dałam rano Oli czopka i gorączka zeszła więc zaprowadziłam ją na terapie ręki i na koniki. Po konikach Oli zasnęła i spała ponad trzy godziny, wiec odwołałam wszystkie zajęcia jakie były w tym czasie. Później wstała i poszłyśmy do Wujka Michała na rehabilitację. Oli nie miała siły ćwiczyć, więc Wujek ją ''zwolnił''. Poszłyśmy do pokoju i znowu gorączka 38. Więc kolejny czopek i po czopku zasnęła. Obudziła się i niby było ok. Pobawiła się trochę, obejrzała bajkę. Ale o 19 chciała iść do pokoju poleżeć. Przy okazji zmierzyłam jej gorączkę i znowu 37.9. Dostała lekarstwa i zasnęła. Nie chce jeść, ale pije na szczęście. 

Jutro mamy nie iść na zajęcia. Oliwia ma odpocząć przez Sobotę i Niedzielę. Dostanie leki i zobaczymy. Jeśli do Niedzieli wieczora nie będzie żadnej poprawy to zjedziemy do domu w Poniedziałek.

Tak więc trzymajcie kciuki za poprawę.

Lampa

.

Słoneczko z Wujkiem Tomkiem

.

.

Refleksoterapia z Ciocią Anią

.

.

Antek, Agata i Oliwia

.

.

.

.

/

.

.

.

.

.

.

.

Dzisiejsze robienie masek - Oli w czasie kiedy spadła jej gorączka i poczuła się lepiej.

.

 

Pozdrawiam!

wtorek, 27 marca 2012

Od Piątku jesteśmy w Stobnie na turnusie rehabilitacyjnym.

Jest ciężko, bo Oli płacze praktycznie na każdych zajęciach. (Z wyłączeniem koni i rehabilitacji z Wujkiem Michałem, bo to lubi najbardziej) Czasami jest tak, że muszę wychodzić z gabinetu, bo jak mnie widzi to jest jeszcze gorzej. Mam nadzieję, że będzie lepiej, bo to w sumie dopiero trzeci dzień ćwiczeń... 

Pogodę mamy ładną. Po zajęciach chodzimy do lasu na spacer, na plac zabaw. Jest z Nami jeszcze Agatka z mamą Sylwią i Antoś z mamą Izą

Oli i Antek spędzają każdą wolną chwilę razem. Tylko słychać jak jedno woła drugie i na odwrót. Całują się, przytulają. Jedzą razem płatki śniadaniowe...

Oliwka i Agatka

.

Antoś i Oliwka

.

Spacer

.

Słoneczko z Wujkiem Tomkiem

.

Więcej zdjęć wrzucę jak wrócimy do domku, bo tutaj baaaaaaaaaardzo wolno chodzi internet.

Pozdrawiam

niedziela, 15 stycznia 2012

Turnus dobiegł końca, od wczoraj jesteśmy w domu. Udało Nam się wrócić przed samą śnieżycą. Śnieg ''złapał'' nas już w Warszawie. Ufff...

 

Ale miało być o Stobnie (wciąż)...

Otóż na turnusie dowiedziałam się, że... Oliwia ma lordozę (z tym nie robimy nic póki co) oraz prawą nóżkę krótszą o jakiś 1-1.5 cm. Całkiem możliwe, że chodzi krzywo właśnie przez tą krótszą nogę. Niby 1.5 cm to nie dużo, ale jednak... Zastanawiam się tylko dlaczego wcześnie nikt tego nie zauważył (?), nawet ja nie widziałam różnicy. Teraz jak już wiem to i widzę, że noga faktycznie jest krótsza.

Rehabilitanci poradzili mi, żeby zrobić Oliwii prawą łuskę wyższą w podbiciu o 1 cm tak, żeby nogi się wyrównały. Może wtedy nie będzie tak ''kuśtykać''. Dodatkowo konieczne są gumy derotacyjne. Oliwii będzie dużo łatwiej chodzić jeśli będzie miała dwie stopy prosto. Bo teraz jak idzie to zahacza jedną o drugą i się przewraca. Więc od jutra bierzemy się do roboty i zaczynamy robić gumy i łuski (to i to robione jest na indywidualne zamówienie), a jak łuski to i zmuszone będziemy kupić nowe buciki, bo te co ma teraz będą małe...

Oliwia po turnusie jest zmęczona. Dziś nawet spała w dzień (normalnie tego nie robi). Chodzi bardziej wyprostowana, ma większą kontrolę nad uciekającą nogą, lepiej trzyma równowagę. Stała się dużo bardziej samodzielna. A co jeszcze nowego potrafi to się okaże jak odpocznie...

 

Ukochana hipoterapia z ukochaną Ciocią Eweliną (o Wujku Krzysiu też pamiętamy)

.

.

.

.

.

Słoneczko z Ciocią Dorotą

.

.

Ubieranie w kombinezon przez Wujka Michała i Wujka Witka

.

Terapia ręki z Marcelem

.

Z Ciocią Martą

.

Z Agatką

.

.

.

Z Mają

.

Z Wujkiem Witkiem

.

.

Te dwa tygodnie były bardzo pracowite dla Oliwki. Niunia była bardzo dzielna i prawie w ogóle nie płakała (zdarzyło się może ze trzy razy).Dzielnie wykonywała polecenia rehabilitantów. Jestem z Niej bardzo, bardzo dumna!!

 

P.S. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy oddali swój 1% podatku Oliwii. To również dzięki Wam udało Nam się pojechać na ten turnus.








wtorek, 10 stycznia 2012

Mam chwilkę wolnego czasu więc nadrabiam zaległości...

Oliwia dzielnie ćwiczy choć widać już, że jest zmęczona. Najbardziej męczy ją ranne wstawanie.
Bardzo lubi ćwiczenia w kombinezonie, słoneczko no i oczywiście konie. Konie są jej obsesją. Idzie spać i gada o koniach, wstaje i pyta czy dziś idzie na konie.
Po południu są organizowane zajęcia dla dzieci - Oliwka w każdych bierze udział. Dziś np. kleiła rybę, a wczoraj był bal przebierańców. Młoda tańczyła ze wszystkimi. Dała się podrzucać w kocu, jeździła na kocu po podłodze.
W wolnej chwili ''opiekuje'' się Agatką.
Buja ją w wózku, przytula, całuje. Agatka to taka mała całuśnica, uwielbia jak się ją całuje - a to bardzo odpowiada Oliwii. Dziewczyny wszystkie popołudnia spędzają razem, więc i ja korzystam, bo mogę się nagadać do oporu z mamą Agatki. Fajnie jest pogadać z kimś kto ma podobne problemy. Żal nam będzie stąd wyjeżdżać, będziemy tęsknić... ale póki co mamy jeszcze parę dni turnusu.
Terapia ręki z Ciocią Ewą
.
.
Zajęcia z logopedą - Ciocią Jowitą
.
.
Ćwiczenia w kombinezonie z wujkiem Michałem
.
.
.
.
.
.
.
.
Słoneczko z Ciocią Dorotą
.
.
.
.
/
.
.
Wczorajszy bal -Olcia księżniczka.
.
Pozdrawiam.
czwartek, 05 stycznia 2012

Za Nami trzeci dzień turnusu....

Jest super! Ośrodek fajny, rehabilitacja na wysokim poziomie, kadra wykwalifikowana.

Oliwia dzielnie ćwiczy, chociaż na koniec zajęć widać, że jest już bardzo zmęczona. Najbardziej podoba się jej hipoterapia, uśmiech ma od ucha do ucha jak wsiada na konia. 

Na początku była trochę strachliwa, dziś już jej przeszło i gadała z kim tylko się dało.

Zajęcia rozpoczyna o 8.30 rano, a kończy o 15.30-16.00, potem zabawa z dziećmi. Do pokoju wracamy o 20, Ola idzie spać i ja zazwyczaj też. Dłuższą notkę napiszę jak wrócimy do domku, zdjęcia będę starała się dodawać na bieżąco.

 

Ćwiczenia w kombinezonie DUNAG 01 z wujkiem Michałem i wujkiem Witkiem

:)

 

.

.

 

. 

Masaż z Ciocią Pauliną

.

.

Lampa

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

 

 

Pozdrowienia ze Stobna.